Nie tylko anatomia. Geny i dopamina zmieniają spojrzenie na bezdech senny

Badania polskich naukowców pokazują, że bezdech senny ma swoje źródła nie tylko w budowie dróg oddechowych, lecz także w neurochemii i predyspozycjach genetycznych.
Fot. Unsplash

Fot. Unsplash

Bezdech senny nie zawsze jest winą nadwagi, krótkiej szyi czy zwężonych dróg oddechowych. Najnowsze badania zespołu z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, we współpracy z naukowcami PAN, pokazują, że kluczową rolę w rozwoju tego groźnego zaburzenia może odgrywać dopamina – neuroprzekaźnik odpowiedzialny nie tylko za nastrój i motywację, ale także za kontrolę oddechu. To odkrycie może całkowicie zmienić sposób diagnozowania i leczenia jednego z najpowszechniejszych problemów snu.

Bezdech senny – ukryte zagrożenie dla serca i mózgu

Obturacyjny bezdech senny (OBS) jest jednym z najczęściej występujących zaburzeń snu. Polega na powtarzających się epizodach zatrzymania lub spłycenia oddechu podczas snu, które prowadzą do niedotlenienia organizmu i gwałtownych przebudzeń. Szacuje się, że cierpi na niego nawet kilkanaście procent dorosłej populacji, choć wielu pacjentów pozostaje niezdiagnozowanych. Choroba ta nie tylko odbiera energię i koncentrację w ciągu dnia, ale w sposób istotny zwiększa ryzyko nadciśnienia, udaru i zawału serca.

Czytaj też: Migdałki mogą odrosnąć po ich usunięciu i nie ma w tym nic dziwnego

Do niedawna uważano, że przyczyną OBS są głównie czynniki anatomiczne – otyłość, zwężone drogi oddechowe, niekorzystna budowa szczęki czy przerost tkanek gardła. Najnowsze badania wskazują jednak, że w tle tej choroby kryją się również subtelne mechanizmy neurobiologiczne i genetyczne, które do tej pory pozostawały w cieniu.

W pracy opublikowanej w czasopiśmie Annals of Medicine pracy badacze z Wrocławia i Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej im. Ludwika Hirszfelda PAN udowodnili, że OBS wiąże się ze znacząco podwyższonym stężeniem dopaminy we krwi. Dopamina jest jednym z najważniejszych neuroprzekaźników w ludzkim organizmie. Reguluje emocje, poziom energii, zdolność uczenia się i odczuwanie przyjemności. Jednak jej rola nie kończy się na psychice – wpływa również na kontrolę oddychania i napięcie mięśni, a więc bezpośrednio na mechanizmy odpowiedzialne za drożność dróg oddechowych podczas snu.

Prof. Mieszko Więckiewicz, kierownik Katedry i Zakładu Stomatologii Doświadczalnej UMW, mówi:

Nasze badanie ma charakter przełomowy i dlatego zostało przyjęte do publikacji w tak prestiżowym czasopiśmie. Jest to pierwsze tak kompleksowe badanie kliniczne, które udokumentowało podwyższony poziom dopaminy w obturacyjnym bezdechu sennym, a także rolę konkretnego polimorfizmu genu w potencjalnej modulacji ciężkości choroby.

W badaniu wzięło udział niemal 300 osób. U 153 z nich zmierzono stężenie dopaminy – 96 stanowili pacjenci z rozpoznanym OBS, a 57 osoby zdrowe. Wyniki jednoznacznie wykazały, że u chorych stężenie dopaminy było wyraźnie wyższe i efekt ten nie był zależny od innych czynników, takich jak wiek czy masa ciała. Co ciekawe, częściej dotyczył on mężczyzn, co może częściowo wyjaśniać, dlaczego bezdech senny rozpoznaje się u nich częściej niż u kobiet.

Druga część projektu objęła analizę genetyczną 286 osób. Naukowcy przyjrzeli się tzw. polimorfizmom pojedynczych nukleotydów (SNP) w genach związanych z metabolizmem dopaminy. Skupiono się na trzech elementach: genie COMT, kodującym enzym rozkładający dopaminę, oraz genach DRD1 i DRD2, kodujących receptory dopaminowe.

Bezdech senny to nie zawsze kwestia anatomii /Fot. Unsplash

Okazało się, że szczególne znaczenie ma wariant genu DRD2 (rs1800497). U osób posiadających tę wersję genu częściej obserwowano cięższy przebieg OBS – większą liczbę epizodów bezdechu, spłyceń oddechu i wybudzeń. To wskazuje, że określone predyspozycje genetyczne mogą pogarszać rokowanie i wpływać na skuteczność terapii. Autorzy badania są zgodni, że wyniki te zmieniają sposób, w jaki należy patrzeć na obturacyjny bezdech senny.

Prof. Helena Martynowicz z UMW mówi:

Nasze odkrycia mogą zmienić sposób, w jaki lekarze i naukowcy patrzą na bezdech senny. Pokazujemy, że to nie tylko problem z drożnością dróg oddechowych, lecz także z neurochemią i genetyką. Otwiera to potencjalną drogę do zupełnie nowych metod diagnostyki i leczenia tej choroby.

Obecnie złotym standardem w diagnostyce OBS pozostaje polisomnografia, czyli całonocne monitorowanie parametrów snu. Jednak w świetle nowych badań możliwe jest, że w przyszłości lekarze będą mogli uzupełniać je o testy laboratoryjne i analizy genetyczne.

Dr Joanna Smardz tłumaczy:

Wyniki tego przełomowego badania pozwalają myśleć o nowych metodach diagnostycznych. Oznaczanie poziomu dopaminy we krwi oraz analiza wybranych genów mogą w przyszłości uzupełniać diagnostyczny złoty standard, czyli badania polisomnograficzne. Badania genetyczne pozwolą z kolei wskazać pacjentów szczególnie zagrożonych ciężkim przebiegiem choroby, co umożliwi szybsze wdrożenie terapii i skuteczniejszy monitoring.

Badanie otwiera także możliwość opracowania innowacyjnych metod leczenia. Tradycyjnie stosowane terapie, jak aparaty CPAP, działają mechanicznie – utrzymując drożność dróg oddechowych za pomocą stałego dodatniego ciśnienia powietrza. Nie są jednak akceptowane przez wszystkich pacjentów i nie eliminują przyczyn choroby.

Prof. Mieszko Więckiewicz przewiduje:

Modulowanie szlaku dopaminergicznego, na przykład za pomocą leków oddziałujących na receptor D2, może stać się innowacyjną terapią wspomagającą u pacjentów z OBS. Integracja neurobiologii, genetyki i praktyki klinicznej sprawia, że badanie to stanowi ważny krok w kierunku medycyny precyzyjnej w leczeniu obturacyjnego bezdechu sennego. W przyszłości może to oznaczać lepiej dopasowaną diagnostykę i leczenie, a co za tym idzie – skuteczniejszą pomoc dla pacjentów i wyraźną poprawę jakości ich życia.

Odkrycie naukowców z Wrocławia wpisuje się w światowy trend medycyny personalizowanej, która uwzględnia indywidualne różnice genetyczne i neurobiologiczne w diagnostyce i terapii. Jeżeli hipotezy dotyczące roli dopaminy i polimorfizmu DRD2 znajdą potwierdzenie w kolejnych badaniach, możliwe będzie opracowanie spersonalizowanych terapii dopasowanych do biologicznego profilu pacjenta.

Marcin PowęskaM
Napisane przez

Marcin Powęska

Biolog, dziennikarz popularnonaukowy, redaktor naukowy Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER). Autor blisko 10 000 tekstów popularnonaukowych w portalu Interia, ponad 50 publikacji w papierowych wydaniach magazynów "Focus", "Wiedza i Życie" i "Świat Wiedzy". Obecnie pisze także na łamach OKO.press.