Zużyta igła, gazik ze śladami krwi. Dla pacjenta to niewidoczny element funkcjonowania ochrony zdrowia, dla personelu – codzienny obowiązek. Dla osób, które odbierają odpady medyczne, potencjalne źródło zakażenia i kontaktu z niebezpieczną zawartością. A doświadcza tego ponad 61 proc. z nich. Wskazują to wyniki badania, zainicjowanego w ramach kampanii „Bezpieczny odpad” przez firmę EMKA, prekursora w branży gospodarki odpadami medycznymi i weterynaryjnymi. To spółka, do której należy innowacyjna i ekologiczna Instalacja Termicznego Przekształcania Odpadów (ITPO) w Redzikowie. Miałam okazję obejrzeć ją całą.