Koniec z okularami do czytania! FDA zatwierdza przełomowe krople do oczu z aceklidyną

Już wkrótce miliony osób po 45. roku życia będą mogły odłożyć okulary do czytania – przynajmniej na część dnia. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła pierwsze w historii krople do oczu z aceklidyną, które poprawiają ostrość widzenia z bliska nawet na 10 godzin bez wpływu na ostrość widzenia w dali.
Krople do oczu – zdjęcie poglądowe /Fot. Freepik

Krople do oczu – zdjęcie poglądowe /Fot. Freepik

Prezbiopia (starczowzroczność) jest fizjologicznym procesem, który postępuje z wiekiem. Wynika z utraty elastyczności soczewki i stopniowego osłabienia mięśnia rzęskowego odpowiedzialnego za akomodację. U osób młodych soczewka może szybko zmieniać kształt, umożliwiając ostre widzenie w różnych odległościach. Z wiekiem jednak traci tę zdolność, co objawia się koniecznością odsuwania książki czy telefonu coraz dalej od oczu, aby zobaczyć tekst wyraźnie.

Czytaj też: Twoje oczy mogą ostrzec przed demencją. Nowe odkrycie naukowców z Nowej Zelandii

Pierwsze oznaki pojawiają się zwykle przed 45. rokiem życia i pogłębiają się do ok. 60. roku życia. Statystycznie problem dotyka niemal wszystkich osób w tym wieku, a w samych Stanach Zjednoczonych szacuje się, że z prezbiopią zmaga się ponad 100 milionów dorosłych. W Polsce, przy podobnej strukturze demograficznej, można mówić o milionach pacjentów, którzy wymagają korekcji wzroku z bliska.

Przez dziesięciolecia standardowym rozwiązaniem były okulary do czytania lub soczewki progresywne, które łączą różne moce optyczne w jednym szkłach. W ostatnich latach rozwijane są chirurgiczne metody korekcji prezbiopii, w tym wymiana soczewki wewnątrzgałkowej na sztuczną, wszczepienie implantów do rogówki czy zabiegi laserowe zmieniające krzywiznę oka. Choć mogą dawać trwałe efekty, wiążą się z kosztami, ryzykiem powikłań i nieodwracalnym charakterem interwencji.

Farmakologia długo pozostawała na uboczu. Przełom nastąpił w 2021 roku, gdy zatwierdzono pierwszy preparat z chlorowodorkiem pilokarpiny (1,25 proc.), który poprzez zwężenie źrenicy i pobudzenie mięśnia rzęskowego poprawiał ostrość widzenia z bliska. Niestety, skutki uboczne – takie jak uczucie ucisku w okolicy brwi czy rzadkie problemy z siatkówką – ograniczyły popularność tej terapii.

Te krople do oczu zapewnią 10 godzin dobrego widzenia bez szkieł

Nowo zatwierdzony roztwór aceklidyny wykorzystuje odmienny mechanizm działania. Jest to związek organiczny, który działa jako parasympatykomimetyk, co oznacza, że naśladuje działanie układu przywspółczulnego, w tym zwężanie źrenic i zmniejszanie ciśnienia wewnątrzgałkowego. Aceklidyna jest tzw. miotykiem wybiórczym względem źrenicy (ang. pupil-selective miotic), co oznacza, że zwęża źrenicę, ale nie wpływa w istotnym stopniu na mięsień rzęskowy odpowiedzialny za akomodację. Efekt jest podobny do zamknięcia przysłony w aparacie fotograficznym – zwiększa się głębia ostrości, a obiekty z bliska stają się wyraźniejsze.

Czytaj też: Przełomowa terapia genowa przywraca wzrok niewidomym dzieciom

Ta różnica mechanistyczna jest kluczowa: brak stymulacji mięśnia rzęskowego eliminuje typowe dla pilokarpiny przesunięcie krótkowzroczności (ang. myopic shift), które może powodować rozmycie obrazu w dali. W praktyce pacjent uzyskuje poprawę widzenia z bliska, nie tracąc komfortu patrzenia na dalsze odległości.

Decyzja FDA została oparta na trzech randomizowanych, podwójnie maskowanych, kontrolowanych badaniach klinicznych fazy II, w których uczestniczyły setki pacjentów. W sumie odnotowano ponad 30 000 dni stosowania leku, bez poważnych działań niepożądanych. Najczęstsze objawy uboczne miały łagodny i przejściowy charakter – były to krótkotrwałe podrażnienie oczu, przyciemnienie widzenia oraz sporadyczne bóle głowy.

Przełomowe krople do oczu z aceklidyną LENZ Therapeutics coraz bliżej /Fot. Freepik

Efekt terapeutyczny pojawiał się szybko, w ciągu kilkudziesięciu minut od zakroplenia, i utrzymywał się przez około 10 godzin. Oznacza to, że jedna dawka może wystarczyć na typowy dzień pracy, czytanie czy korzystanie z urządzeń mobilnych bez okularów.

Specjaliści biorący udział w badaniach klinicznych wskazują, że roztwór aceklidyny może stać się nowym standardem leczenia prezbiopii w okulistyce. Ma on potencjał, by wypełnić lukę między okularami a inwazyjnymi zabiegami chirurgicznymi, oferując pacjentom wygodne i odwracalne rozwiązanie. Według zapowiedzi producenta LENZ Therapeutics preparat ma trafić do szerokiej dystrybucji w Stanach Zjednoczonych w czwartym kwartale 2025 r., a lekarze będą mogli testować próbki jeszcze jesienią. Choć pełne, recenzowane publikacje opisujące wyniki badań pojawią się dopiero po premierze rynkowej, w okulistyce jest to praktyka dość powszechna.

Rozwój farmakologicznych metod leczenia prezbiopii to dopiero początek. Badacze pracują nad kolejnymi substancjami, które mogłyby działać jeszcze dłużej, powodować mniej efektów ubocznych lub łączyć poprawę widzenia z bliska z innymi korzyściami dla zdrowia oczu, np. ochroną przed zwyrodnieniem plamki żółtej. Dla pacjentów najważniejsze jest jednak to, że po raz pierwszy w historii dostępne będzie codzienne, nietrwałe, ale wygodne leczenie farmakologiczne, które może znacząco poprawić jakość życia – bez rezygnowania z komfortu widzenia w każdej odległości.

Marcin PowęskaM
Napisane przez

Marcin Powęska

Biolog, dziennikarz popularnonaukowy, redaktor naukowy Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER). Autor blisko 10 000 tekstów popularnonaukowych w portalu Interia, ponad 50 publikacji w papierowych wydaniach magazynów "Focus", "Wiedza i Życie" i "Świat Wiedzy". Obecnie pisze także na łamach OKO.press.