Już od dekad wiadomo, że niedobór snu może wiązać się z większą częstotliwością występowania chorób przewlekłych, takich jak choroby układu krążenia, cukrzyca typu 2, nadwaga i otyłość, demencja, problemy żołądkowo-jelitowe czy lęk i depresja.
Ta ostatnia jest od wielu lat plagą w Stanach Zjednoczonych, gdzie według badań około 17 proc. nastolatków (w wieku 10–19 lat) i młodych dorosłych (w wieku 20–24 lata) doświadcza każdego roku epizodu dużej depresji. W ciągu ostatnich dwóch dekad wzrosła częstość występowania depresji u tych osób, niestety bez proporcjonalnego zwiększenia liczby możliwych metod jej leczenia.
Co jest powodem zwiększonej depresji u młodych ludzi?
Długotrwałe badania wskazują, że jednym z ważniejszych prekursorów depresji u tych osób jest późne chodzenie spać i zaburzenia snu. Ten związek potwierdzają również badania eksperymentalne, w których ograniczenie snu osłabiało pozytywne emocje u nastolatków i młodych dorosłych, z kolei wydłużenie czasu snu łagodziło objawy depresji.
Czytaj też: Naukowcy już wiedzą, który czynnik stylu życia jest najważniejszy dla długowieczności
A przecież niedostateczna jakość i długość snu w dni powszednie to w dzisiejszych czasach standard, zwłaszcza u nastolatków i młodych dorosłych. Wczesne rozpoczynanie zajęć szkolnych, zwiększona „wolność” w decydowaniu o planowaniu godzin i długości snu, presja społeczna i akademicka nie sprzyjają regularności ani trochę.
W tej sytuacji momentem na porządne wyspanie się jest dla takich osób wyłącznie weekend. Ale czy weekendowe nadrabianie zaległości w śnie (WCS – Weekend Catch-up Sleep) daje możliwość nadrobienia niedoboru snu zgromadzonego w ciągu roboczego tygodnia? Kiedy to sen był zupełnie nieistotną kwestią? I jeśli tak, czy ma to jakikolwiek wpływ na objawy depresji?
Nadrabianie deficytu snu a objawy depresji
Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, grupa naukowców wysnuła hipotezę, że jest to możliwe i weekendowy sen nadrabiający zaległości (WCS) może zmniejszać objawy depresji u starszych nastolatków i młodych dorosłych.
Badanie NHANES 2021–2023 (National Health and Nutrition Examination Survey) przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 1087 osób, obejmującej późną adolescencję (15–19 lat) i wczesną dorosłość (20–24 lata), zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Do obliczenia WCS wykorzystane zostały zgłoszenia uczestników dotyczące czasu kładzenia się spać i wstawania w weekendy i dni powszednie, zaś za wskaźnik występowania depresji uznano codzienne zgłaszanie przez uczestników uczucia „smutku lub depresji”.
Jest to pierwsze badanie, w którym dokonano szczegółowej oceny związku między WCS a objawami depresji. Wyniki badań i analiz zostały opublikowane na łamach Journal of Affective Disorders.
Osoby odsypiające w weekend są mniej depresyjne
Po zakończeniu badania wykazano, że osoby, które nadrabiały zaległości w śnie podczas weekendu, miały o 41 proc. niższe ryzyko występowania objawów depresyjnych w porównaniu z uczestnikami, którzy w żaden sposób nie kompensowali niedoboru snu. Naukowcy uznali, że postawiona hipoteza okazała się prawdziwa.
Oczywiście dwukrotnie większe korzyści w zakresie obniżenia objawów depresyjnych miało utrzymanie regularnego snu o odpowiedniej długości w dni powszednie. Jednak w sytuacji, gdy nie jest to możliwe, odsypianie w weekend może pełnić funkcję częściowo ochronnej strategii, szczególnie w sytuacji, w której zauważamy większą niż standardowo podatność na zaburzenia nastroju.
Konieczne są oczywiście dalsze badania w celu ustalenia kierunku i skali zależności między WCS a depresją u młodzieży, najlepiej w próbach reprezentatywnych i w projektach badawczych, które oddzielają wpływ WCS od wpływu czasu trwania i pory snu w ciągu dnia.

