Migrena u mężczyzn. Nowe badania ujawniają zaskakującą prawdę o chorobie w cieniu stereotypów

To choroba, która potrafi wyłączyć z życia na długie godziny, a nawet dni. Migrena – zwykle kojarzona z kobietami – okazuje się szczególnie groźnym przeciwnikiem także dla mężczyzn. Nowe badania dowodzą, że ataki u panów mają odmienny charakter i mogą trwać znacznie dłużej, a wstyd i społeczne oczekiwania wobec „twardej” męskości sprawiają, że wielu z nich cierpi w samotności.
Fot. Unsplash

Fot. Unsplash

Za projektem „Migraine in Poland” stoi zespół pod przewodnictwem dr hab. Marty Waliszewskiej-Prosół z Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Badanie objęło ponad 3000 osób zmagających się z bólami głowy, w tym niemal 1700, u których potwierdzono migrenę. To jedno z największych tego rodzaju przedsięwzięć badawczych w Europie Środkowej. Celem było lepsze poznanie zróżnicowanych doświadczeń pacjentów, w tym także mężczyzn, którzy dotąd często byli pomijani w badaniach klinicznych. Wyniki okazały się przełomowe.

Czytaj też: Migrena w cieniu menopauzy. Polka analizuje hormonalne pułapki bólu głowy

Jak wyjaśnia dr hab. Marta Waliszewska-Prosół:

Nasze badanie pokazało, że fenotyp napadów migreny u kobiet i u mężczyzn się różni. Mężczyźni rzadziej niż kobiety zgłaszają objawy aury wzrokowej i sensorycznej, ale częściej deklarują występowanie innych objawów poprzedzających atak np. lęku, zmęczenia, patologicznego ziewania czy rozdrażnienia. Faza ponapadowa, czyli czas powrotu do normalnego funkcjonowania po napadzie, jest u nich także istotnie dłuższy – wynosi średnio 24 godziny, podczas gdy u kobiet 10 godzin. Oznacza to, że napady migreny u mężczyzn są dłuższe i często silniejsze, co było dla nas zaskoczeniem, ponieważ do tej pory nie było to opisywane w światowym piśmiennictwie.

To oznacza, że choć migrena u mężczyzn występuje rzadziej, jej konsekwencje mogą być bardziej dotkliwe, powodując dłuższe wyłączenie z życia rodzinnego i zawodowego.

Migrena to nie tylko domena kobiet

Badacze zwracają uwagę na poważne różnice nie tylko w objawach, lecz także w podejściu do leczenia. Kobiety częściej korzystają z opieki specjalistycznej i terapii profilaktycznych. Mężczyźni natomiast najczęściej sięgają po doraźne środki przeciwbólowe, nie konsultując tego z lekarzem.

Czytaj też: Migrena zaczyna się wcześniej, niż myślisz. Znaleźliśmy sposób, by ją wyprzedzić

Jak tłumaczy dr hab. Waliszewska-Prosół:

Mężczyźni chorujący na migrenę wstydzą się bólu głowy, co wynika ze stereotypowego postrzegania norm męskości, w którym nie ma miejsca na słabość, za jaką uważa się ból głowy. Najczęściej po cichu, po kryjomu i z czasem w coraz większych ilościach, bo muszą funkcjonować w życiu i w pracy. U lekarza zjawiają się często po wielu latach, kiedy już zupełnie nie radzą sobie z codziennym funkcjonowaniem.

Taka strategia prowadzi do niebezpiecznego błędnego koła. Choroba postępuje, ataki stają się coraz bardziej wyniszczające, a jednocześnie rośnie ryzyko nadużywania leków przeciwbólowych. Szczególnie groźne są preparaty zawierające kodeinę, które w Polsce wciąż są łatwo dostępne bez recepty i często stosowane w nadmiarze.

Migrena dotyka także mężczyzn, choć nieco inaczej niż kobiet /Fot. Unsplash

Choć migrena jest jedną z najczęstszych chorób neurologicznych, wciąż bywa bagatelizowana. W przypadku mężczyzn problem ten jest szczególnie dotkliwy, bo dodatkowo wchodzi tu w grę presja społecznych stereotypów.

Dr hab. Waliszewska-Prosół dodaje:

Migrena jest chorobą marginalizowaną u obu płci, zarówno przez system jak również przez decydentów, co wymaga zmiany, ale w przypadku mężczyzn spotyka się ona z jeszcze mniejszym zrozumieniem i akceptacją.

Ekspertka wskazuje, że potrzebne są zarówno działania edukacyjne skierowane do pacjentów, jak i zmiany systemowe, które ułatwią szybsze rozpoznanie i skuteczniejsze leczenie choroby.

Zaskakującym wnioskiem płynącym z badania okazały się wydatki mężczyzn związane z migreną. To oni częściej niż kobiety sięgają po kolejne opakowania leków przeciwbólowych, łatwiej popadają w uzależnienie od takich środków, a także chętniej eksperymentują z suplementami diety. W efekcie koszty ich „samodzielnego leczenia” są znacząco wyższe niż w przypadku kobiet, choć nie zawsze przekładają się na skuteczną poprawę stanu zdrowia. To dowodzi, że choroba rozwija się w ciszy – mężczyźni eksperymentują z suplementami, preparatami bez recepty i alternatywnymi metodami, nie informując lekarzy, co faktycznie stosują. W efekcie koszty finansowe i zdrowotne są większe, a skuteczność leczenia – wątpliwa.

Wyniki opublikowane w The Journal of Headache and Pain po raz pierwszy tak wyraźnie pokazały, że migrena u mężczyzn wymaga osobnego podejścia diagnostycznego i terapeutycznego. Różnice w objawach, dłuższe fazy napadów oraz późniejsze zgłaszanie się po pomoc wskazują na konieczność przełamania barier kulturowych i stworzenia lepszego wsparcia dla pacjentów.

Marcin PowęskaM
Napisane przez

Marcin Powęska

Biolog, dziennikarz popularnonaukowy, redaktor naukowy Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER). Autor blisko 10 000 tekstów popularnonaukowych w portalu Interia, ponad 50 publikacji w papierowych wydaniach magazynów "Focus", "Wiedza i Życie" i "Świat Wiedzy". Obecnie pisze także na łamach OKO.press.