Rak jajnika w Polsce. Coraz nowsze metody leczenia, ale system nadal nie nadąża

Co roku zabija ponad 2,5 tysiąca Polek i pozostaje nowotworem ginekologicznym o najniższej przeżywalności. Rak jajnika przez dekady był postrzegany jako choroba bez ratunku – diagnozowana za późno, trudna w leczeniu, bez skutecznej profilaktyki. Dziś jednak pojawiają się realne powody do nadziei: nowoczesne terapie, diagnostyka molekularna i lepsze zrozumienie oporności nowotworu. Problem w tym, że dostęp do tych osiągnięć wciąż jest ograniczony.
Fot. Freepik

Fot. Freepik

Rak jajnika to najczęstsza przyczyna zgonów z powodu nowotworów narządu rodnego w Polsce. Każdego roku tę diagnozę słyszy średnio 3,6 tysiąca kobiet, a ponad 2,5 tysiąca umiera. Choroba najczęściej dotyka kobiet po 50. roku życia, szczególnie w okresie pomenopauzalnym. Mimo postępów w onkologii, pięcioletnia przeżywalność wciąż należy do najniższych spośród wszystkich nowotworów ginekologicznych.

Czytaj też: Zegar tyka dla pacjentek z platynoopornym rakiem jajnika. Eksperci apelują o dostęp do lepszej terapii

Jednym z głównych powodów jest późne wykrycie choroby. W przeciwieństwie do raka piersi czy szyjki macicy, nie istnieje skuteczna metoda przesiewowa, która pozwalałaby wykryć raka jajnika we wczesnym stadium. Objawy, które wywołuje, są mało specyficzne i często przypominają problemy żołądkowo-jelitowe.

Prof. dr hab. n. med. Anita Chudecka-Głaz, kierownik Kliniki Ginekologii Operacyjnej i Onkologii Ginekologicznej, SPSK-2 w Szczecinie, mówi:

Jak dotąd nie został opracowany wiarygodny test przesiewowy, który umożliwiłby identyfikację raka jajnika we wczesnym stadium. Tutaj bardzo istotna jest czujność onkologiczna u lekarza specjalisty, ale też u samej pacjentki. Regularne badania ginekologiczne mogą pozwolić wykryć pewne nieprawidłowości. Niepokój powinny wzbudzić też powtarzające się objawy ze strony układu pokarmowego. Istotną rolę mogą odgrywać też wiek, niepłodność czy brak przebytych ciąż, a także czynniki genetyczne, takie jak mutacje BRCA1 i BRCA2 zdiagnozowane u członków rodziny chorej. Duże znaczenie może mieć również styl życia. Często pacjentki, które zgłaszają się do nas, są w złym stanie ogólnym. Występują u nich zaburzenia krążenia, czy zatorowość. Wówczas bardzo trudno jest wdrożyć skuteczne leczenie.

Rak jajnika coraz lepiej leczony, ale nie dla każdego

U ponad 70 proc. pacjentek chorobę wykrywa się dopiero w stadium III lub IV, gdy nowotwór zdążył się już rozprzestrzenić. W takich przypadkach leczenie ma charakter systemowy, obejmujący cały organizm. Podstawą terapii jest chemioterapia oparta na pochodnych platyny, a następnie leczenie podtrzymujące – najczęściej z użyciem inhibitorów PARP lub leków antyangiogennych.

Czytaj też: Nowatorska terapia raka jajnika z Wrocławia daje nadzieję tysiącom kobiet

Celem jest utrzymanie remisji jak najdłużej, bo każdy kolejny nawrót choroby zazwyczaj pojawia się szybciej niż poprzedni. I choć skuteczność terapii rośnie, to nadal nie każda pacjentka może z niej w pełni skorzystać.

Dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska z Klinki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego, prezes Stowarzyszenia Kobiet Onkologii Polskiej Rak Misja, mówi:

Dostęp do badań genetycznych w Polsce w ostatnich latach zdecydowanie się poprawił. Obserwujemy też, że zwiększyła się liczba zlecanych badań, co jeszcze kilka lat temu było na naprawdę niskim poziomie. Jednak dużą potrzebą pozostaje dostęp do testu HRD, który nie jest aktualnie finansowany ze środków publicznych. Bez wyniku tego testu nie możemy podać pacjentkom leczenia, które mamy w programie lekowym.

Test HRD (deficytu rekombinacji homologicznej) umożliwia identyfikację pacjentek, które – mimo braku mutacji BRCA1/2 – mogą odnieść korzyść z terapii molekularnej. Aktualnie dostęp do niego możliwy jest wyłącznie dzięki programowi OVA_GEN+, finansowanemu przez firmę farmaceutyczną i koordynowanemu przez Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej. Ale to za mało, by objąć wszystkie kobiety, które powinny takie badanie otrzymać.

Zdjęcia histopatologiczne raka jajnika HGSC /Fot. Diagnostics, MDPI

Szczególnie dramatyczną sytuacją są przypadki platynoopornego raka jajnika – gdy guz przestaje reagować na standardową chemioterapię. To najbardziej agresywna i nawracająca forma choroby. Przez wiele lat nie istniała skuteczna terapia, która realnie wydłużałaby życie tych pacjentek.

Prof. dr hab. n. med. Dagmara Klasa-Mazurkiewicz z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego wyjaśnia:

W leczeniu platynoopornego raka jajnika szczególnie obiecującym kierunkiem jest obecnie terapia wykorzystująca koniugat przeciwciała z lekiem – mirwetuksymab sorawtanzyna (MIRV). Lek ten został niedawno uwzględniony na liście technologii o najwyższym poziomie innowacyjności wydanej przez Ministerstwo Zdrowia i oczekuje na refundację. Mechanizm działania tego koniugatu przypomina mitologicznego konia trojańskiego – celuje on w receptor folianowy alfa (FRα), który występuje w nadmiarze na powierzchni komórek platynoopornego raka jajnika. FRα to swoisty „adres białkowy”, umożliwiający komórkom pobieranie folianów niezbędnych do ich wzrostu. W zdrowych tkankach receptor ten obecny jest w niewielkich ilościach, natomiast w komórkach nowotworowych jego ekspresja może być znacznie wyższa. Przeciwciało zawarte w leku rozpoznaje ten receptor, przyłącza się do komórki i dostarcza do jej wnętrza toksyczny ładunek, który niszczy komórki rakowe od środka.

Z danych zebranych w badaniach klinicznych wynika, że MIRV może stanowić istotny przełom w leczeniu platynoopornego raka jajnika. Terapia ta ponad dwukrotnie zwiększa odsetek pacjentek, u których dochodzi do regresji guza w porównaniu z dotychczasowymi metodami leczenia. Co więcej, stosowanie leku wiąże się z redukcją ryzyka zgonu o 33 proc., a jednocześnie poprawia komfort życia chorych.

Choć nadal nie potrafimy całkowicie wyleczyć raka jajnika w zaawansowanym stadium, to postęp ostatnich lat daje podstawy do ostrożnego optymizmu. Dostęp do precyzyjnej diagnostyki genetycznej, rozwój terapii celowanych oraz rosnąca świadomość zarówno wśród lekarzy, jak i samych pacjentek, sprawiają, że coraz więcej kobiet może liczyć na skuteczniejsze leczenie i dłuższe życie.

Problem w tym, że nie każda pacjentka ma do tych możliwości równy dostęp. Brak refundacji testu HRD i oczekiwanie na refundację MIRV pokazują, że medycyna jest już o krok przed systemem – ale to system decyduje, kto z tego kroku może skorzystać.

Marcin PowęskaM
Napisane przez

Marcin Powęska

Biolog, dziennikarz popularnonaukowy, redaktor naukowy Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER). Autor blisko 10 000 tekstów popularnonaukowych w portalu Interia, ponad 50 publikacji w papierowych wydaniach magazynów "Focus", "Wiedza i Życie" i "Świat Wiedzy". Obecnie pisze także na łamach OKO.press.