Immunoterapia, której zadaniem jest pobudzenie układu odpornościowego do niszczenia komórek nowotworowych, w ciągu ostatnich lat stała się fundamentem leczenia wielu typów raka. W Polsce szeroki dostęp do refundowanych programów lekowych umożliwił stosowanie nowoczesnych przeciwciał immunoonkologicznych w znacznie większej grupie chorych. Obecnie korzysta z nich około 17,6 tys. pacjentów, a co istotne – nie tylko w najbardziej zaawansowanych stadiach choroby.
Czytaj też: Onkologiczna mapa Polski 2024: więcej terapii, więcej problemów. Nowy raport ujawnia, gdzie system zawodzi
Połączenie dwóch leków immunokompetentnych – niwolumabu i ipilimumabu – jest dostępne w pierwszej linii leczenia m.in. czerniaka, raka nerkowokomórkowego, wybranych postaci niedrobnokomórkowego raka płuca oraz międzybłoniaka opłucnej. Rozszerzenie wskazań pozwoliło lekarzom sięgać po te metody znacznie wcześniej, zwiększając szansę na kontrolę choroby w długiej perspektywie.
Immunoterapia daje nie tygodnie, a miesiące życia
Jeszcze kilkanaście lat temu pacjent z czerniakiem w stadium zaawansowanym praktycznie nie miał żadnych możliwości terapeutycznych. Refundacja immunoterapii początkowo obejmowała wyłącznie pacjentów w terminalnej fazie choroby, lecz kolejne aktualizacje programów lekowych stopniowo przesuwały granicę jej stosowania. Kluczowym momentem było wprowadzenie leczenia uzupełniającego po resekcji guza, co znacząco zmniejszyło ryzyko nawrotu i dało szansę na długotrwałe przeżycie również młodszym pacjentom.
Czytaj też: CAR-T w Polsce już działa i leczy. Nowa nadzieja dla pacjentów z chłoniakiem
Długofalowe dane są wymowne – mediana przeżycia całkowitego w terapii skojarzonej nie została jeszcze osiągnięta nawet po dekadzie obserwacji, podczas gdy w monoterapii wynosiła odpowiednio 49,4 oraz 21,9 miesiąca. Coraz więcej chorych umiera dziś z przyczyn niezwiązanych z nowotworem, co jeszcze niedawno wydawało się niewyobrażalne.
Dr n. med. Aneta Borkowska z Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, mówi:
To, co szczególnie zwraca uwagę w długofalowych obserwacjach, to fakt, że po raz pierwszy u pacjentów z zaawansowanym czerniakiem widzimy tak długie przeżycia, że naturalny przebieg choroby ulega całkowitej zmianie. Jeszcze kilkanaście lat temu rozmawialiśmy z chorymi głównie o miesiącach życia, dziś mówimy o latach, a nawet dekadzie. Dla lekarza oznacza to zupełnie nowe podejście do planowania opieki. Musimy bowiem myśleć nie tylko o kontroli nowotworu, ale też o poprawie jakości życia, monitorowaniu powikłań w perspektywie wieloletniej i potrzebach, które wcześniej w ogóle nie istniały.
W raku nerki rozwój immunoterapii w Polsce trwa od 2017 r. i przyniósł spektakularne efekty. Początkowo leczenie obejmowało jedynie wąską grupę chorych w zaawansowanych stadiach, lecz z czasem włączono kolejne linie, grupy rokownicze oraz leczenie uzupełniające po zabiegach chirurgicznych.

Szczególnie ważne było wprowadzenie terapii skojarzonych oraz możliwość stosowania niwolumabu w trzeciej linii leczenia. Co istotne, ośmioletnia obserwacja terapii skojarzonej potwierdziła stabilny profil bezpieczeństwa, bez nowych, niespodziewanych działań niepożądanych. Zdarzenia uboczne występowały coraz rzadziej w trakcie trwania leczenia i były możliwe do opanowania standardowymi metodami.
Dr hab. n. med. Jakub Kucharz, prof. NIO-PIB, tłumaczy:
Patrząc na ostatnie osiem lat, widzimy nie tylko ogromny postęp technologiczny i naukowy, ale przede wszystkim realne zmiany w życiu naszych pacjentów. Teraz mamy narzędzia, które pozwalają nam skuteczniej indywidualizować terapię, reagować na potrzeby różnych grup chorych i – co najważniejsze – dawać im nadzieję na dłuższe życie. Szerokie możliwości zastosowania immunoterapii realnie wpływają na poprawę rokowania chorych. Ta ewolucja terapii to efekt współpracy klinicystów, naukowców i systemu opieki zdrowotnej, dzięki temu jesteśmy w stanie sprostać coraz bardziej złożonym wyzwaniom onkologicznym.
Z kolei w od 2018 r. immunoterapia w leczeniu raka płuca przeszła w Polsce ogromną ewolucję. Początkowo była zarezerwowana dla pacjentów z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca i określonymi kryteriami klinicznymi. Z czasem objęła również leczenie skojarzone, terapie po radiochemioterapii, leczenie okołooperacyjne i adjuwantowe, a od 2024 r. także neoadjuwantowe.
Dzięki tym zmianom pacjenci w Polsce mają dziś dostęp do niemal pełnego spektrum zastosowań immunoterapii w raku płuca – od leczenia paliatywnego po działania mające na celu całkowite wyleczenie w początkowych stadiach.
Dr n. med. Katarzyna Stencel wyjaśnia:
Zmiany, które zaszły w ostatnich latach, bez wątpienia odmieniły krajobraz leczenia raka płuca w Polsce. Dzięki kolejnym decyzjom refundacyjnym nasi pacjenci mogą dziś korzystać z terapii, które jeszcze kilka lat temu były dostępne jedynie w ramach badań klinicznych. Poszerzenie wskazań – zarówno w leczeniu zaawansowanym, jak i okołooperacyjnym – pozwala nam personalizować postępowanie i zwiększać odsetek chorych, u których możliwe jest długotrwałe przeżycie. Obecnie największym wyzwaniem staje się jak najszybsza i jak najdokładniejsza diagnostyka molekularna oraz histopatologiczna, by pacjent trafiał do właściwego schematu leczenia bez opóźnień. Potrzebujemy również jeszcze lepszej koordynacji między ośrodkami oraz systemu monitorowania efektów terapii w praktyce klinicznej. To pozwoli nam maksymalnie wykorzystać potencjał immunoterapii dla kolejnych grup pacjentów.
CAR-T – od eksperymentu do standardu
W 2019 r. w Polsce wprowadzono terapię CAR-T, która polega na modyfikacji genetycznej własnych limfocytów T pacjenta, aby rozpoznawały i niszczyły komórki nowotworowe. Początkowo dostępna wyłącznie w badaniach klinicznych, dziś stosowana jest w leczeniu agresywnych chłoniaków opornych na standardowe metody.
Czytaj też: Odpoczynek zamiast ataku. Nowatorski sposób walki z rakiem
Pierwsze 6 lat doświadczeń klinicznych potwierdziło jej skuteczność w uzyskiwaniu długotrwałych remisji u pacjentów z wielokrotnymi nawrotami. Nowe generacje preparatów charakteryzują się lepszym profilem bezpieczeństwa, a rosnące doświadczenie ośrodków zwiększa skuteczność opieki nad chorymi.

Prof. dr hab. n. med. Lidia Gil mówi:
Terapia CAR-T całkowicie zmieniła podejście do leczenia niektórych nowotworów hematologicznych i otworzyła możliwości, o których jeszcze kilka lat temu nawet nie myśleliśmy. Metoda ta cały czas się rozwija, pojawiają się też terapie o coraz wyższym profilu bezpieczeństwa, co sprawia, że leczenie jest mniej obciążające dla pacjentów. W tym momencie bardzo mocno czekamy na refundację pierwszej terapii CAR-T w leczeniu szpiczaka plazmocytowego, a także kolejnej opcji CAR-T, o wysokim profilu bezpieczeństwa, w leczeniu pacjentów z określonymi rodzajami chłoniaka. Z tej drugiej opcji będą mogli skorzystać również pacjenci niekwalifikujący się do przeszczepu, co jest kolejną, ogromną zmianą. Aby jednak pacjenci w pełni mogli korzystać z możliwości współczesnej medycyny, musimy poradzić sobie z kilkoma istotnymi wyzwaniami systemowymi. Należą do nich m.in. wysokie koszty leczenia oraz brak wystarczającej liczby personelu medycznego odpowiednio przeszkolonego w kwalifikacji chorych do CAR-T. Bardzo ważna jest też poprawa regularności we współpracy między ośrodkami, które prowadzą te terapie, w zakresie wymiany doświadczeń i szybkiej reakcji na ewentualne powikłania.
Immunoterapia i CAR-T były głównym tematem debat podczas 15. edycji Letniej Akademii Onkologicznej, która odbyła się w dniach 6-8 sierpnia 2025 roku w Warszawie. Wydarzenie, zorganizowane przez Fundację im. dr Macieja Hilgiera we współpracy z Polską Ligą Walki z Rakiem, zgromadziło czołowych polskich onkologów i ekspertów zdrowia publicznego. Uczestnicy omawiali znaczenie tych przełomowych terapii w minionej dekadzie, ich wpływ na rokowania pacjentów oraz wyzwania stojące przed systemem ochrony zdrowia w kontekście dalszego rozwoju nowoczesnych metod leczenia nowotworów.