Gdy w 2017 roku u pana Augustyna pojawił się nagły obrzęk wokół oka, nikt nie potrafił wskazać przyczyny. Ani dermatolodzy, ani okuliści, ani kolejne wyniki badań nie dawały jednoznacznej odpowiedzi. Mężczyzna przez lata stosował różne formy leczenia – od farmakoterapii i okładów, przez masaże, po zmiany stylu życia. Jak sam mówi:
Zalecano mi unikanie słońca i wysiłku, różne maści, terapie. Tylko, że ja chcę żyć normalnie i pracować. Dlatego zdecydowałem się na leczenie chirurgiczne.
Diagnoza: limfatyczny obrzęk twarzy. Leczenie: mikroskopia i robot
Przełom przyszedł dopiero wtedy, gdy trafił do zespołu chirurgów w słupskim szpitalu. Specjaliści z Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej przeprowadzili precyzyjne badanie, tzw. limfografię fluorescencyjną, opartą na podaniu zieleni indocyjaninowej i ultraczułym USG. Wynik był jednoznaczny: rozległe uszkodzenie układu limfatycznego w obrębie twarzy, szczególnie wokół oka i policzka.
Czytaj też: CAR-T w Polsce już działa i leczy. Nowa nadzieja dla pacjentów z chłoniakiem
To wyjątkowo trudna lokalizacja, wymagająca nie tylko doświadczenia, ale i najwyższej klasy technologii. Chirurdzy – pod kierunkiem dr n. med. Daniela Maliszewskiego – zdecydowali się na wykonanie dwóch mikrozespoleń limfatyczno-żylnych:
Operacja nie była łatwa ze względu na trudną lokalizację obrzęku tuż przy oku i anatomię tej części ciała.
Zabieg przeprowadzono przy użyciu mikroskopu operacyjnego i wspomagającego robota mikrochirurgicznego, który stabilizuje ruchy ręki chirurga i umożliwia wykonywanie manewrów niemożliwych gołym okiem.
Zaledwie dzień po operacji obrzęk ustąpił aż o ponad 50 proc. Taka odpowiedź organizmu już na tym etapie jest spektakularna – a pełen efekt spodziewany jest po kilku tygodniach. Za miesiąc pacjent wróci na kontrolę do zespołu chirurgicznego. Dziś jednak już czuje różnicę: może się swobodnie poruszać, wrócił do dawnego rytmu dnia, a lustro przestało być wrogiem.
Anetta Barna-Feszak, wiceprezes szpitala zwraca uwagę nie tylko na medyczny, ale i estetyczny walor takiego leczenia:
Pacjent po zabiegu wraca do normalnego życia i lepszego samopoczucia. Taka powinna być nowoczesna medycyna.
To nie pierwsza operacja limfatyczna wykonana w słupskim szpitalu – dotąd leczono tam obrzęki chłonne kończyn i moszny. Ale twarz to zupełnie nowy rozdział. Zdaniem Andrzeja Sapińskiego, prezesa placówki, operacje takie, jak ta, są dowodem na to, że wojewódzki szpital może być pionierem na skalę krajową.
Czym są obrzęki limfatyczne?
Obrzęki limfatyczne to przewlekłe, postępujące schorzenia wynikające z niewydolności układu limfatycznego – jednego z kluczowych mechanizmów regulujących gospodarkę płynami w organizmie. Układ ten odpowiada za odprowadzanie nadmiaru płynu śródmiąższowego, a także za transport komórek odpornościowych i oczyszczanie tkanek z produktów przemiany materii. Gdy dochodzi do jego uszkodzenia – w wyniku urazu, operacji, nowotworu, infekcji lub wad wrodzonych – limfa zaczyna się gromadzić w tkankach, powodując ich rozległe, twardniejące obrzmienie. To nie tylko problem estetyczny – nieleczony obrzęk może prowadzić do zaburzeń ruchomości, przewlekłych stanów zapalnych, nawracających zakażeń bakteryjnych (np. róży) i zmian włóknistych.
Czytaj też: Migdałki mogą odrosnąć po ich usunięciu i nie ma w tym nic dziwnego
Obrzęki limfatyczne twarzy należą do szczególnie rzadkich i trudnych przypadków – zarówno diagnostycznie, jak i terapeutycznie. Ich objawy są często mylone z reakcjami alergicznymi, zapaleniem tkanek miękkich czy skutkami ubocznymi leczenia dermatologicznego. Tymczasem mogą one znacznie ograniczyć codzienne funkcjonowanie pacjenta: powodować trudności w otwieraniu oczu, ucisk w okolicy policzków, uczucie rozpierania, a nawet problemy z mówieniem lub połykaniem. Zniekształcenia twarzy, które się z nimi wiążą, mają też duży wpływ psychologiczny – obniżają samoocenę, izolują społecznie i prowadzą do depresji.
Podczas gdy obrzęki kończyn można często kontrolować za pomocą bandażowania, drenażu limfatycznego i fizjoterapii, w obrębie głowy te techniki są trudne lub wręcz niemożliwe do zastosowania. Pacjenci z obrzękiem twarzy często słyszą, że muszą „z tym żyć”, co prowadzi do poczucia bezradności i rezygnacji z leczenia. Dlatego rozwój chirurgii limfatycznej daje realną szansę na przełom w terapii tej rzadkiej, ale bardzo uciążliwej dolegliwości.