Dotychczasowe operacje wymiany zastawki aortalnej wymagały otwarcia klatki piersiowej – najczęściej poprzez klasyczną sternotomię, czyli przecięcie mostka. Nawet mniej inwazyjne metody, jak ministernotomia czy dostęp przez przednią ścianę klatki (torakotomia), wciąż wiązały się z urazem struktur kostnych i dłuższym czasem rekonwalescencji. Nowa technika opracowana przez dr Marijana Koprivanaca idzie o krok dalej: całkowicie eliminuje konieczność otwierania klatki piersiowej, wykorzystując dostęp przez szyję (transcervical).
Czytaj też: Transplantacyjna stolica Polski. Wrocław świętuje 200 przeszczepów serca i patrzy w przyszłość
To właśnie przez naturalne załamanie skóry szyi, między tchawicą a mostkiem, chirurg wprowadza zestaw robotycznych narzędzi. Operacja odbywa się z użyciem czterech niewielkich portów, przez które ramiona robota precyzyjnie docierają do wnętrza klatki piersiowej i okolicy zastawki aortalnej. Dzięki trójwymiarowej wizualizacji i zautomatyzowanej stabilizacji ruchów, możliwe jest całkowite usunięcie chorej zastawki i wszczepienie nowej – bez naruszania struktur kostnych.
Wymiana zastawki aortalnej przez szyję? To nie żart!
Zanim wykonano pierwszą operację u żywego człowieka, technika była przez wiele miesięcy testowana na preparatach anatomicznych. W Lerner Research Institute chirurdzy wykonali ponad 20 próbnych zabiegów na zwłokach, początkowo z użyciem retraktora mostkowego, później – ze specjalnie zaprojektowanym przyrządem do rozwarcia dostępu szyjnego. Dopiero po dopracowaniu każdego etapu – od lokalizacji portów po technikę zakładania szwów – zespół zdecydował się zaoferować tę metodę wybranym pacjentom wymagającym izolowanej wymiany zastawki aortalnej.
Czytaj też: Wrocławscy lekarze z pionierskim zabiegiem zastawki mitralnej – bez zatrzymywania serca!
Do pierwszej serii zabiegów zakwalifikowano cztery osoby w wieku od 60 do 74 lat. Trzy otrzymały bioprotezę Inspiris Resilia, jedna – samoeksapandującą się zastawkę Perceval L. Średni czas zacisku aorty – kluczowy wskaźnik chirurgiczny – wyniósł ok. 140 minut. Jedynie jeden pacjent wymagał pooperacyjnego wszczepienia rozrusznika z powodu bloku przedsionkowo-komorowego. Pozostali opuścili szpital między trzecim a czwartym dniem po operacji.

Rekonwalescencja po tradycyjnych operacjach wymiany zastawki aortalnej może trwać tygodnie, a nawet miesiące – szczególnie gdy konieczne jest przecięcie i ponowne zespolenie mostka. W przypadku techniki przezszyjnej czas powrotu do zdrowia skraca się radykalnie. Ból pooperacyjny oceniany był jako niski – skutecznie kontrolowany wyłącznie przez środki dostępne bez recepty: paracetamol i ibuprofen. Jeden z pacjentów już tydzień po operacji wznowił treningi na siłowni, inny – po trzech tygodniach wrócił do pracy fizycznej na farmie.
Dzięki eliminacji urazu kostnego i ograniczeniu do czterech niewielkich nacięć, ryzyko infekcji, powikłań oddechowych i krwotoków jest znacząco mniejsze niż w klasycznych metodach. Technika ta może więc otworzyć nowe możliwości dla pacjentów z przeciwwskazaniami do rozległych operacji otwartej klatki piersiowej, np. osób starszych, z osteoporozą, ograniczoną rezerwą oddechową lub chorobami współistniejącymi.
Obecnie średni czas zacisku aorty podczas operacji wynosi około 140 minut – ale jak zapowiada dr Koprivanac – celem jest zejście do 90 minut, a w dłuższej perspektywie nawet do jednej godziny. Aby to osiągnąć, zespół pracuje nad modyfikacją rozmieszczenia portów, precyzyjniejszym wprowadzaniem zastawki oraz nowymi narzędziami chirurgicznymi dostosowanymi do ciasnej przestrzeni anatomicznej między szyją a podstawą serca. Eksperymentowane są również nowe rodzaje nici i technik szwu.

W przyszłości niektórzy pacjenci mogliby być wypisywani już w drugiej dobie po zabiegu, co stanowiłoby rewolucję w leczeniu zwężeń zastawki aortalnej. Choć obecnie operacje wykonywane są wyłącznie w Cleveland Clinic, zespół planuje standaryzację procedury i udostępnienie jej innym wyspecjalizowanym ośrodkom na świecie.
Dr Samir Kapadia, szef kardiologii w Cleveland Clinic, nie kryje entuzjazmu:
To ogromny krok naprzód w minimalnie inwazyjnym leczeniu stenozy aortalnej. Jeśli okaże się równie bezpieczna i skuteczna jak tradycyjne operacje, może szybko zyskać popularność wśród pacjentów.
Warto dodać, że ta innowacja wpisuje się w szerszy trend rewolucji technologicznej w kardiochirurgii. Coraz więcej operacji – od bypassów po ablacje – wykonywanych jest z pomocą robotów chirurgicznych. Jednak dotychczas żadna z tych metod nie oferowała pełnej wymiany zastawki serca z całkowitym pominięciem klatki piersiowej. Procedura przezszyjna stawia poprzeczkę jeszcze wyżej.