Cukrzycę typu 1 mam od prawie 13 lat. To wystarczająco długo, żeby przestać zastanawiać się nad większością rzeczy związanych z chorobą. Liczenie węglowodanów, insulina, sensor, pompa, zmiana wkłucia — z czasem wszystko staje się częścią codzienności. Nie oznacza to oczywiście, że choroba znika; po prostu człowiek uczy się żyć w świecie, w którym każda kanapka ma swoją liczbę wymienników węglowodanowych, a każdy spacer może wpłynąć na glikemię.